Na blogu z widelcem wśród ubrań można zwiedzić Gdynię. Autorka pisze:
Drogie Panie i Szanowni Panowie,
Chciałabym Wam zaprezentować jedno z moich ulubionych miejsc dzieciństwa - Dworzec Gdynia Wielki Kack.
Tak, dworzec. Urokliwy mały budynek położony na skraju miasta i Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, tuż nad pełnymi ptaków i roślin mokradłami, które kiedyś były Jeziorem Wielkokackim. To tędy przebiegała jedna z najważniejszych linii kolejowych międzywojennej Polski, dzięki której możliwe było eksportowanie węgla ze Śląska do Szwecji. I to tą drogą w 1939 roku uciekali z Gdyni mieszkańcy na wieść o zaatakowaniu Westerplatte... Dziś to cicha stacja. Kiedyś latem zabierałam koc i szłam położyć się na równo przyciętej trawce dworcowego ogrodu aby poczytać książkę. Pociąg jeździ tu tylko parę razy na dzień. I zabiera w cudowne miejsca - do Babiego Dołu, gdzie można rozpocząć wędrówkę urokliwym szlakiem Jaru Raduni. Stąd można dotrzeć do Wieżycy, miasteczka z najwyższym wzniesieniem Wzgórz Szymbarskich, który zimą jest ulubionym miejscem wypadowym trójmiejskich narciarzy. Stąd można dotrzeć do samego serca Kaszub. I stąd, poprzez urokliwy rezerwat Kacze Łęgi, spokojnym spacerem po torach, można wrócić znów do tętniącej życiem Gdyni, na plażę. Tu najlepiej jest pozwolić wzrokowi błądzić po linii horyzontu na której spotyka się niebo i morze.
Sukienka, Naszyjnik/Dress, Necklace - C&A
Walizka/ Suitcase - moich rodziców/my parents'
Ladies and Gentlemen,
I would like to present you one of my favourites childhood's places - Gdynia Wielki Kack railway station.
Yes, the railway station.
Little charming building on the edge of city area and 3City Landskape Park, next to the swamps, filled with birds and flowers, that used to be Wielkokackie Lake.
This was the way that in 1920'ies polish best coal was traveling from Silesia to Sweden. It is also the way that Gdynia citizens were fleeing when Westerplatte was attacked in 1939.
Today it's just a small railway station. I used to take a blanket and lay down on station's lawn to read a book.
There's only a few trains leaving this station every day, but they can take you in the most wonderful places of Kaszubian area - to Babi Dół, where you can take a hike next to the river in Jar Raduni, or to Wieżyca, the highest point of Szymbark's Hils - favourite winter spot of skiers from 3City area.
From here you can get strangt to the Kaszubian's centre.
Or you can take a rails hike right back to Gdynia city center, back to the beach to let your sight to wander along the line where sea and sky meets.
POLSKA - WOJEWÓDZTWO: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, lubelskie, lubuskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, podkarpackie, podlaskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie
niedziela, 12 lipca 2009
Kraków wg CC-Celina
Na blogu CC-Celina można zwiedzić Kraków. Autorka pisze:
Kraków- Nowa Huta
Jako zapalona spacerowiczka prezentuję park oczywiście. Są to Planty Bieńczyckie, a mój ulubiony odcinek znajduje się na os. Na Lotnisku. Prócz dobrej lokalizacji spacerowej plusem jest także bliskość "Wandy" z Rossmannem, a po drugiej stronie parku lumpeksu:)
Nawet gołębie tam łażą, co jest średnio fajne, niestety /awersja po czyszczeniu auta, no i stanowczo zbyt nisko latają/
Kraków- Nowa Huta
Jako zapalona spacerowiczka prezentuję park oczywiście. Są to Planty Bieńczyckie, a mój ulubiony odcinek znajduje się na os. Na Lotnisku. Prócz dobrej lokalizacji spacerowej plusem jest także bliskość "Wandy" z Rossmannem, a po drugiej stronie parku lumpeksu:)
sobota, 11 lipca 2009
Poznań wg L'aile
Na blogu L'aile można zwiedzić Poznań. Autorka pisze:
Bałam się opublikować podczas tej akcji moje najukochańsze poznańskie miejsca, bowiem są to tzw. "urokliwe, spokojne zakątki" i bałabym się odwiedzających je tłumów (no, tłumów może nie, ale są to miejsca dość osobiste).Zaprezentuję więc miejsca ciut mniej ulubione, moim subiektywnym zdaniem ciekawe. Na pierwszy ogień idzie ulica Wodna . Znajduje się ona tutaj (ta na czerwono), tuż przy poznańskim Starym Rynku (w sumie mogłabym dodać większość uliczek wokół, wszystkie uwielbiam).
(mapa pochodzi ze strony: zumi.lajt.pl)
Bałam się opublikować podczas tej akcji moje najukochańsze poznańskie miejsca, bowiem są to tzw. "urokliwe, spokojne zakątki" i bałabym się odwiedzających je tłumów (no, tłumów może nie, ale są to miejsca dość osobiste).Zaprezentuję więc miejsca ciut mniej ulubione, moim subiektywnym zdaniem ciekawe. Na pierwszy ogień idzie ulica Wodna . Znajduje się ona tutaj (ta na czerwono), tuż przy poznańskim Starym Rynku (w sumie mogłabym dodać większość uliczek wokół, wszystkie uwielbiam).
(mapa pochodzi ze strony: zumi.lajt.pl)Proszę wybaczyć kiepskie zdjęcia, z pewnych powodów zarówno mi (fotografując ulicę) jak i Pani Fotograf- Pauli trochę trzęsły się ręce. Plus niebo pomiędzy dwoma burzami. Wykonania innych ze względu na czas i mój wyjazd nie było możliwości. A oto i ulica Wodna i parę powodów, dla których ją lubię:
- sklep z płytami - po lewej. Co prawda nigdy nie kupiłam tam żadnej płyty (ale mają świetny wybór), a do środka weszłam jakieś dwa razy, ale kocham go ze względu na zawsze otwarte drzwi i wypływające stamtąd dźwięki, najczęściej delikatnego jazzu lub bluesa, które nadają niepowtarzalny klimat całej ulicy ;)
- Muzeum Archeologiczne- ma wartość osobistą i sentymentalną, poza tym to jedno z fajniejszych poznańskich muzeów
- sklep z artykułami dla plastyków- kiedyś bardzo często tam bywałam, dziś mam mniej czasu i pomysłów na malowanie, sentyment do sklepu jednak pozostał. Cudowne "malarskie" zapachy, niezły wybór (choć słyszałam że w innych miejscach jest lepszy) oraz przemiłą, sympatyczną obsługę
- pub "Za kulisami"- nie miałam jeszcze czasu go odwiedzić, jednak został mi polecony przez zaufaną osobę ze względu na biblioteczkę. Podobno można stamtąd nawet brać książki, tylko trzeba przynieść inne w zamian, żeby nie było przerw na półkach (zasady prosto i w skrócie, muszę to sprawdzić)
- to, że tuż przy Starym Rynku krzyżuje się z Klasztorną, która prowadzi do Fary ;)
I jeszcze strój:
Przyznaję, zainspirowały mnie te zdjęcia Alice. To premiera wet looków (z zamkami!) i miodowej koszuli. Na temat wet looków usłyszałam bardzo ciekawą opinię- że przypominają stroje Dody na scenie... Niewątpliwie interesujące to było. Ogólnie strój mi samej bardzo się podoba, bardzo dobrze się w nim czuję, a wet looki zajęły ważne miejsce w mojej szafie, podobnie jak miodowa koszula ;)
- sklep z artykułami dla plastyków- kiedyś bardzo często tam bywałam, dziś mam mniej czasu i pomysłów na malowanie, sentyment do sklepu jednak pozostał. Cudowne "malarskie" zapachy, niezły wybór (choć słyszałam że w innych miejscach jest lepszy) oraz przemiłą, sympatyczną obsługę
- pub "Za kulisami"- nie miałam jeszcze czasu go odwiedzić, jednak został mi polecony przez zaufaną osobę ze względu na biblioteczkę. Podobno można stamtąd nawet brać książki, tylko trzeba przynieść inne w zamian, żeby nie było przerw na półkach (zasady prosto i w skrócie, muszę to sprawdzić)
- to, że tuż przy Starym Rynku krzyżuje się z Klasztorną, która prowadzi do Fary ;)
I jeszcze strój:
miodowa koszula: sh
sukienka: prezent
wet look leggins: Zara
pasek: Maminy
torba: vintage
kolczyki: prezent + DIY
sandały: catch
piątek, 10 lipca 2009
OGŁOSZENIE
Uwaga, uwaga, ogłaszam wszem i wobec, że akcja trwa/dopiero się zaczyna. W każdym razie, zdjęcia tutaj wrzucę jutro/pojutrze, bo dziś mam dosłownie chwilkę tylko dostęp do netu. Kto ma swoje zdjęcia, wrzućcie je na swoje blogi i albo dodajcie do nich link tu w komentarzach albo piszcie na mekinking@gazeta.pl mekinking@o2.pl
Nie ma strachu, wszystko będzie ładnie opracowane i dopracowane i błyszczące :) tylko muszę wrócić do miasta i mieć stały dostęp do netu.
Aha i pamiętajcie, jeśli nie macie nic dzisiaj, możeci to wrzucić jutro/pojutrze/za tydzień. I jak dacie radę to postarajcie się też 20 i 30 lipca, tak oficjalnie :)
Powodzenia!
Nie ma strachu, wszystko będzie ładnie opracowane i dopracowane i błyszczące :) tylko muszę wrócić do miasta i mieć stały dostęp do netu.
Aha i pamiętajcie, jeśli nie macie nic dzisiaj, możeci to wrzucić jutro/pojutrze/za tydzień. I jak dacie radę to postarajcie się też 20 i 30 lipca, tak oficjalnie :)
Powodzenia!
czwartek, 2 lipca 2009
Turystyczna Szafa
słowo się rzekło, czas otworzyć Szafiarski Przewodnik Turystyczny. na razie jeszcze nie wiem jak go prowadzić tzn jak umieścić tutaj Wasze zdjęcia, ale do tego się dojdzie. póki co uprzejmie prosi się o wrzucenie na swój prywatny blog przewodnikowych fotek 10, 20 i 30 lipca i sierpnia (oczywiście wszelkie inne daty nie są zabronione ;) itp. itd.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

